THE BLOG

21
Feb

Uciec, ale dokąd (krótka recenzja 59. World Press Photo, tuż po ogłoszeniu wyników)

Udostępnij:

 

Uciec, ale dokąd

Najważniejszy konkurs dla fotoreporterów rozstrzygnięty. Co wynika z werdyktu?

Nie mogło być inaczej: ubiegłoroczną fotografię prasową zdominował problem uchodźców. Temat pojawiający się kategoriach wiadomości, codzienne życie, ogólne newsy, ludzie.

                                            ss-160218-world-press-photo-23_a323a80139021471d55b081da94b49d0.nbcnews-ux-1024-900 ss-160218-world-press-photo-07_a323a80139021471d55b081da94b49d0.nbcnews-ux-1024-900

                                              ss-160218-world-press-photo-12_a323a80139021471d55b081da94b49d0.nbcnews-ux-1024-900ss-160218-world-press-photo-26_a323a80139021471d55b081da94b49d0.nbcnews-ux-1024-900

                                             ss-160218-world-press-photo-28_a323a80139021471d55b081da94b49d0.nbcnews-ux-1024-900 ss-160218-world-press-photo-09_a323a80139021471d55b081da94b49d0.nbcnews-ux-1024-900

Często też oko kamery rejestrowało inne wypaczenia cywilizacji – zatrucie atmosfery, katastrofy w chińskich fabrykach, kłusownictwo przyczyniające się do zagłady rzadkich gatunków zwierząt.

Słowem, jak zwykle na WPP, przeważyły tragedie, którymi żył świat, czy raczej – przez które umiera…

ss-160218-world-press-photo-14_a323a80139021471d55b081da94b49d0.nbcnews-ux-1024-900 ss-160218-world-press-photo-05_a323a80139021471d55b081da94b49d0.nbcnews-ux-1024-900

Ale są też wątki budujące.

„Nadzieja na nowe życie” – tak Warren Richardson, zdobywca Zdjęcia Roku na 59. WPP, zatytułował nagrodzoną fotografię.warren_richardson_photo_by_ildiko_fulop                                                                       unnamed-4

48-letni autor urodził się w Australii, aktualnie mieszka w Budapeszcie; latem ubiegłego roku spędził kilka dni na granicy węgiersko-serbskiej, koczując z uchodźcami. Zwycięskie zdjęcie powstało 28 sierpnia 2015, o godzinie trzeciej nad ranem. Czarno-białe, trochę nieostre. Niedoskonałość techniczna wynika z sytuacji: imigrantów śledziła policja, więc użycie flesza byłoby jednoznaczne ze wskazaniem miejsca ich pobytu. Toteż Richardson skorzystał jedynie z naturalnego oświetlenia – księżcowej poświaty. W kadrze z prawej strony widać czyjeś ręce, wyciągnięte po niemowlę, które podaje mężczyzna, przyczajony po drugiej stronie zasieków.

Tak, ten widok wzrusza. Zwłaszcza wyraz twarzy ojca, usiłującego zapewnić potomkowi owo tytułowe „lepsze życie”.

To ujęcie nie tylko dotyczy jednego z najtrudniejszych problemów współczesności; nie tylko, w odróżnieniu od krwawych scen najczęściej nagradzanych w poprzednich konkursach, ma humanitarną wymowę. Także jest odpowiedzią na ubiegłoroczny skandal, kiedy zdyskwalifikowano zwycięzcę oraz wyeliminowano 20 procent finałowych fotosów. Autorom udowodniono inscenizowanie planów oraz nadmiarne użycie photoshopa. Teraz brano pod uwagę jedynie autentyczne kadry.

Mimo obostrzeń, dane nie różnią się zbytnio od tych z poprzednich lat: nadesłano 82, 951 prac; zgłosiło je 5,775 autorów z 128 krajów; przyznano 41 nagród w ośmiu kategoriach. Niestety, żadna nie trafi w ręce Polaka.

Wyróżnieni odbiorą nagrody 22 kwietnia (główny laur, to równowartość 10 tys. euro plus najnowszy model kamery Canona) podczas fety w Amsterdamie. Tamże zacznie swoje tournée światowe wystawa najlepszych prac.

Nie będzie wśród nich kompozycji z kategorii sztuka i rozrywka, bo po prostu ją zlikwidowano.

Toteż za relaksujące uznać należy migawki sportowe – jak znakomity moment podczas turnieju koszykówki NCAA 2015, z Ronem Bakerem w roli głównej. Tyle, że zamiast drużyn widzimy grę cieni – bo fotograf Greg Nelson siedział wysoko ponad boiskiem.

unnamed

Również fota Mauricio Limy (z Brazylii) wydaje się pogodne: grupka dzieciaków z plemienia Munduruku wskakuje na golasa do rzeki. Jednak w tle czai się dramat – władze Brazylii planują zatopienie terenów zamieszkanych przez ten szczep…unnamed-1

Trudno też uznać za radosny widok nieświadomych zagrożenia plażowiczów, wylegujących się na piasku Bondi beach w pobliżu Sydney, podczas gdy znad morza nadciąga potężna chmura tsunami (fot. Rohan Kelly). unnamed-2Nawet fotoreportaż Sary Naomi Lewkowicz o Emily i Kate, parze lesbijek, które niemal równocześnie zaszły w ciążę (dzięki in vitro) i właśnie obie bliskie są rozwiązania bardziej daje do myślenia, niż napawa optymizmem. unnamed-3

Jedynie wściekły wrzask samca orangutana z Sumatry (autor: Tim Laman z USA), który chce odstraszyć konkurenta, to prawdziwy głos natury.                            ss-160218-world-press-photo-20_a323a80139021471d55b081da94b49d0.nbcnews-ux-1024-900 .mlym7tpit7dzik1ashei

http://www.timlaman.com/photo-galleries/orangutans-in-the-wild/090719-355/

Cała seria orangutańska  – na tej stronie.

 

 

02
Feb

Dobry dzikus w złym mieście (recenzja komiksu „Kong The King”)

Udostępnij:

„King Kong”, filmowy klasyk z 1933 roku, dekadę temu doczekał się remake’a, który miał pobić kasowy rekord wszech czasów.

 

11168882_ori

Tak się nie stało. I oto kolejny śmiałek podjął temat, tym razem w wersji niemej.

King Kong 1 King-Kong-1933 King-Kong-1933-king-kong-2814496-2400-1891

Portugalski rysownik Osvaldo Medina (urodzony w Angoli w 1973 roku) tytułem komiksu nawiązuje do imienia kultowego bohatera: „Kong The King”.                            .tumblr_inline_ntghyw2R4O1rgpxxs_1280okladka-450 

W tym wydaniu historia „niecywilizowanego” kolosa w dżungli show biznesu obywa się bez słów. Żadnych dymków, żadnego podpisu. Obrazkowa pantomima jest jednak wystarczająco czytelna. Do tego porywająco przedstawiona. Brawurowo szybkie, dynamiczne kreski; wartka narracja; doskonała charakterystyka postaci; galeria „archetypicznych typów” ze światka show biznesu, niekiedy ocierających się o karykatury. Dla podkręcenia klimatu minionych lat – różne odcienie sepii użyte zamiast czerni.

Medina wykonał doskonałą riserczerską robotę, osadzając fabułę w realiach amerykańskiego kryzysu, dbając o stosowny dla epoki kostium, rekwizyty i scenerię. Ba, nawet gesty i mimika – często przesadne – przywołują na pamięć filmy doby Wielkiego Kryzysu. Przyjemność oglądać.

 

Tę historię wszyscy znają: ona piękna, a on bestia. Na przekór kontrastowym warunkom zewnętrznym, łączy ich uczucie. A także wiara w niematerialne wartości.

Podobnie jak w oryginale sprzed 83 lat akcja rozpoczyna się u brzegów dziewiczej Wyspy Czaszki.

KongTheKing.indd KongTheKing.indd

Przybija tu ekipa filmowców w nadziei na egzotyczne plenery i takąż przyrodę. Jest wśród nich urocza aktorka o nieskazitelnym ciele i czystej duszyczce. Jest również cyniczny reżyser o fizjonomii Clarka Gable’a.Autografo_osvaldo_kong

Gorącą nocą gwiazda wymyka się z namiotu, by zażyć ożywczej kąpieli w pobliskiej zatoce. Wtem! Atakuje ją potwornych rozmiarów wąż. Na odsiecz młodej damie przybywa lokals – osobnik ponadludzkiej wielkości, choć człekokształtny. To on, Kong.

Uratowana przezeń z gadzich splotów piękność zaoferuje w zamian przyjaźń, co okaże się cenne dla jej zbawcy już w nieodległej przyszłości. Jak wiemy, stanie się atrakcją dla nowojorskiej gawiedzi. Zarazem padnie ofiarą pazernych producentów i manipulantów. Jednak nie bójmy się! Nie zostanie, jak jego prototyp, zestrzelony z Empire State Building, którą to scenę uznano za jedną z „najlepszych kinowych scen śmierci”.

Medina nie lubi horroru. Woli snuć pogodną bajkę, acz nie pozbawioną morału.

To nie jedyna różnica.

Tym razem ciała kolosa nie porasta bujna sierść. Homolud wykreowany przez Osvalda Medinę jest bezwłosy, jedynie z czubka głowy wyrasta mu indiańska kitka. Kong ma prawie ludzką twarz, jednak dziwnie nie pasującą do rozrośniętego cielska – coś między murzyńską maską a buźką niemowlaka.

Gigant nie ma świadomości swej odmienności, jako że dotychczas nie miał kontaktu z ludzkim gatunkiem. W jakiś tajemniczy sposób rozumie język angielski i kojarzy, co się do niego mówi. Słucha relacji o Ameryce i zaczyna marzyć o poznaniu tej ziemi obiecanej, bowiem reżyser roztacza przed Kongiem tęczowe wizje. Kolos ufa jak dziecko. A spryciarz knuje zdradziecki plan zbicia na dziwolągu fortuny. Tak też się dzieje. Łatwowierny kolos płynie do Nowego Jorku, zostaje gwiazdorem ekranu i estrady, lecz za cenę utraty niewinności. 0b0da109b5b224bf5f7c7029dca4a104

Na szczęście, orientuje się, gdzie jego miejsce na ziemi. Wraca, skąd przybył. Dzięki komu, w jaki sposób? Tego nie zdradzę.

Ale zapewniam – album znakomity i dla odbiorcy w każdym wieku.

Kong The King, scenariusz i ruysunki Osvaldo Medina

Wyd. Timof i cisi wspólnicy, Warszawa 2015

 

Tekst ukaże się w Rzeczpospolitej