31
May

Bokser marzeń ( o wystawie Jean-Michela Bsquaita w Chiostro del Bramante w Rzymie_

Udostępnij:

Preludiom stanowi krótki dokument filmowy o dokonaniach Afroamerykanów na niwie sztuki, sportu, polityki. Tak w rzymskim Chiostro del Bramante wita odwiedzających Jean-Michel Basquiat – bo i on pojawia się w niektórych kadrach. Co więcej, w niektóre filmowe sceny artysta ręcznie ingerował, to jest, na taśmie filmowej narysował coś w rodzaju graffiti.

Jego krótka kariera zaczęła się od malunków umieszczanych na murach miasta. Zresztą, innych pejzaży nie znał. Teraz te tynki z interwencjami Basquiata (jak i innych sławnych grafficiarzy) zdejmuje się z całą ostrożnością, konserwuje i… sprzedaje.

Prace, które trafiły do Chiostro del Bramante, to nieco późniejsza działalność amerykańskiego outsidera. Ponad setka malunków plus instalacje i zdjęcia. Na finał, w butiku, bokserskie rękawice i worek treningowy na tle napisu „Walcz o swoje marzenia”. Tak jak bohater monografii.

Swoistym przywołaniem ducha Basquiata są namazane na ścianach klatki schodowej jego buntownicze slogany, jak ten: „Nie chcę być czarną atrakcją galerii, chcę być gwiazdą”. W dobie, kiedy sztukę Afroamerykanów traktowano jako coś podlejszego gatunku, tego typu wyznanie brzmiało jak prowokacja.bio_basquiat_jean_michel download download-1

Gros rzymskiej wystawy stanowią obrazy, a raczej, kompozycje namalowane na dowolnym podkładzie, często przypadkowym, znalezionym na śmietniku. Zaskoczyła mnie seria „portretów” mistrzów (od Leonarda da Vinci do Warhola), namazanych markerem na… białych, porcelitowych talerzach.

Jest także kilka obiektów skomponowanych z rzeczy znalezionych. Największe wrażenie robi „Nagrobek” z 1987 roku: trójskrzydłowy „ołtarz” zbudowany z prawdziwych drzwi, na nich krzyż i czaszka. Proste, prawda? Nie trzeba wyjaśniać znaczenia, każdy pojmie tę metaforę. Ale dreszcz po plecach przechodzi, kiedy uświadomić sobie, że to dzieło profetyczne – kilka miesięcy później autor nie żył.

Burza w sobie

Mieć wystawę w Chiostro del Bramante, to nobilitacja. Perła architektury z 1500 roku, zaprojektowana przez Donata Bramante, oddana na służbę najwyższej kulturze – koncertom, pokazom, spotkaniom z twórcami. Jednak na oprzekór klasycznym proporcjom budynku, nie tylko klasykom udostępnia się tę wspaniałą przestrzeń.

Przykładem Jean-Michel Basquait (1960 – 1988), uchodzący za artystę offowego, samorodnego (nigdy nie studiował sztuki), zbuntowanego i ogromnie wpływowego. Nietrudno zauważyć jego oddziaływanie na innych twórców, do dziś świadomie bądź nie nawiązujących do „języka” plastycznego czarnoskórego geniusza, pomimo że od prawie 30 lat nie ma wśród żywych. Najbardziej charakterystyczne to połączenie sylwetowych figur i kształtów z wieloznacznymi, aluzyjnymi tekstami. Stylistycznie te kompozycje przynależą do sztuki biednej, brutalnej – jednak Basquiat dołożył do art brut (kierunek z lat 40. XX w.) ogień buntu, niezgodę na niższy status nie-białych obywateli w USA. A także własną dumę i odwagę przeciwstawienia się zastanej sytuacji.

Widać to wyraźnie w Chiostro. Znalazła się tam słynna „Procesja” (1986),Basquiat-Jean-Michel-–-Procession-1986 pochód pięciu ludzików przypominających prehistoryczne naskalne malowidła (przypomnienie rdzennnej sztuki afrykanskiej), przy czym pierwsza figura trzyma jak transparent wielgachną czaszkę. W ogóle, motyw czaszki pojawia się wielokrotnie. Jakby Baquiat identyfikował się z Hamletem.Basquiat-Jean-Michel-Untitled-Bicyclist-circa-1984-765x580 NAVARRA 10

 

Witaj w klubie!

Basquiat został przyjęty do „Klubu 27” – co oznacza, że zszedł z tego świata przed obejściem 28. urodzin. Chyba jedyny klub, którego członkowie… nie żyją. Wszyscy reprezentowali branżę muzyczną. Basquiat (zmarł po przedawkowaniu speedballu podlanego obficie alkoholem) został zaakceptowany, jako że współtworzył punkową nowojorską scenę muzyczną lat 80. ubiegłego wieku (występował w zespole Grey u boku Vincenta Gallo).

Na jego legendę złożyło się wiele elementów. Afrykańsko-amerykańskie korzenie, trudne dzieciństwo na Brooklynie, nieprzeciętne wielostronne zdolności (np. w wieku 11 lat płynnie pisał i mówił po francusku, hiszpańsku i angielsku, co daje się zauważyć w jego wczesnych epigramach z zakodowanymi tekstami/aluzjami). Opanował też znakomicie anatomię, dość w nietypowy sposób. Jak wszystkie dzieciaki z jego środowiska, bawił się na ulicy; miał niecałe osiem lat, gdy potrącił go samochód. Liczne urazy i złamania przykuły go na tygodnie do łóżka. Mama Jean-Michela jako rozrywkę dla rekonwalescenta dała mu do oglądania medyczny podręcznik, „Gray’s Anatomy”. I proszę – anatomiczny wątek (z łacińskimi nazwami) pojawił się w w młodzieńczych dokonaniach chłopaka. Dzieci bywają dziwne.

Miał 15 lat, gdy zaryzykował samodzielność. Nie było słodko: bezdomność i aresztowanie za włóczęgostwo, desperackie próby utrzymania się ze przedaży kartek pocztowych i T-shirtów z własnoręcznie wykonanymi nadrukami (dziś osiągają bajońskie sumy na aukcjach). Wreszcie, rozpoczęcie twórczej działalności. Swoje graffiti podpisywał pseudonimem SAMO. Tak trwało do 1979 roku, kiedy na budynkach SoHo pojawiła się informacja: „SAMO IS DEAD”. Na tym skończyła się działalność J-M jako graficiarza, a zaczęła kariera malarska.

Jednocześnie, Basquiat narodził się dla mediów. Stał się stałym gościem telewizyjnego show „TV Party”, zaczął być rozpoznawalny, zarabiał niezłe pieniądze. W 1980 roku spotkał Andy’ego Warhola, download-2zyskując aprobatę, podziw i przyjaźń ze strony starszego o 32 lata gwiazdora. Na wspólnych zdjęciach (kilka wielkoformatowych wydruków zamyka rzymski pokaz) wyglądają jak swoje przeciwieństwa: białowłosy, elegancki i zdystansowany Warhol i niechlujny, prowokacyjny Basquiat. Mimo to daje się zauważyć pewien wspólny mianownik: ci faceci nikomu się nie przymilają. Są zjednoczeni nieprzystawalnością do grzecznej, lukrowanej pop-kultury. Mają własną wizję sztuki. I nie odstąpią od niej.

hean michel baquis=ait

 

Na koniec informacja o cenach uzyskiwanych przez prace Basquiata na aukcjach: rok 2016, rekord w Christie’s – 57, 3 mln dolarów za płótno z 1982 roku. Poprzedni rekord (2013) – praca wylicytowana do 48,8 mln dolarów. I z pewnością na tym się nie skończy.

 

 

 

Jean-Michel Basquiat. New York City (prace z Mugrabi Collection) – Chiostro del Bramante, Rzym, wystawa czynna do 30 lipca 2017